odc.89. Innowacja nie lubi "leżeć i pachnieć".

                                       „Najpewniejszym sposobem na uniknięcie porażki jest determinacja, by osiągnąć sukces.”

                                             Richard B. Sheridan

                Od zawsze by nie powiedzieć, że od urodzenia, jak każdego indywidualistę interesowało mnie przywództwo. Dzisiaj każde przywództwo i działanie wymaga nowego modelu biznesowego. Na studiach, w pomieszczeniach prysznica uskutecznialiśmy rozmowy na temat przyszłości. Ile z tamtych pomysłów zostało do dzisiaj zrealizowane, pewnie nikt z „mojej bandy” nie jest wstanie powiedzieć. Na każdą godzinę takiej rozmowy połowę zajmowało formułowanie pytań typu: jakby to było? Co i jak wykonać, by efekt był akceptowany przez ogół? Pytanie w dzisiejszym odcinku brzmi zatem: jak często dochodzi w Twojej firmie czy w domu, do tak wnikliwych rozmów? Zakładam, że jeżeli Mieścisz się w tzw. średniej populacyjnej, to rzadko. Proponuję Ci zatem, by wzorem innowacyjnych środowisk biznesowych organizować w swoich „najważniejszych środowiskach” spotkania i rozmowy o rozwoju oraz przedsiębiorczości. Zaplanuj od dzisiaj inspirujące Ciebie i współpracowników „zderzenie intelektów” i rozmówców  tak by poprzez serię różnych pytań i to coraz bardziej uszczegóławiających, które będą wręcz utrudniały porozumienie albo przeciwnie zmuszały do uważnego słuchania i poruszania ważnych kwestii na temat Twojego rozwoju. Taka inspirująca wymiana myśli, pragnień oraz pomysłów i to z osobami myślącymi inaczej niż Ty, (ach jak mi tego brakuje) zdecydowanie pobudzają do działania a co ważniejsze generują nowe produkty, procesy i określają nowe przestrzenie życiowe czy biznesowe. Badania wykazały, że taki „ożywczy powiew” podnosi jakość podejmowanych decyzji  praktycznie o 50%. /*

A poniżej kilka moich wskazań co do sposobu i modyfikowania rozwoju innowacyjnego:

Po pierwsze zawsze i wszystko zależy od podjęcia decyzji czyli powzięcia zamiaru. Trzeba chcieć i się zdecydować a nie „tylko myśleć”. (Nawiasem mówiąc tak jest w polityce, że wszyscy gadają, rozliczają i udowadniają sobie błędy przeszłości, a rzadko kiedy działają i robią według zamierzonego celu (mierzalnego, realnego i osiągalnego). Jestem pewien, że różnorodność charakterów, emocji i doświadczeń powinna sprzyjać Wam/nam dostrzegać różne zjawiska, rzeczy i problemy w nowym ujęciu. Po drugie: jak już „raz Złapiesz” to nigdy nie odpuszczaj. Nigdy ni Ty ni Twoja firma nie odniesie sukcesów, czy zwycięstwa, gdy ciągle  mówimy:  nie da się tego zrobić, przeprowadzić, zbudować. Wprowadzaj tylko cele mierzalne a jeśli już to wysokie. Powinieneś Mierzyć wszystko, co się da zmierzyć i co Potrafisz zmierzyć. Po co? Bo potem możesz porównać i stwierdzić czy stoisz w miejscu (a wtedy się cofasz) czy się cofasz czy mkniesz do przodu? Po trzecie Zdefiniuj, na czym polega różnica w stosunku do stanu wyjściowego?. Właściwie Powinieneś  zaczynać każdy nowy krok od wskazania różnic co do poprzedniego stanu. Oczywiście nie uwzględniam tu wszelkiej maści cwaniaków i cyników, którzy w każdej sytuacji recytują swoje „głodne kawałki” bez zagłębiania się w sedno i to tym bardziej im posiadają czy zajmują wyższy szczebel w hierarchii. Po czwarte zawsze ustanawiaj swoje, tylko swoje podstawowe zasady. Twoje i tylko Twoje co nie oznacza, ze nie Możesz adoptować innych. Rozmawiasz, używając swoich argumentów ale działasz kompilując opinie wszystkich innych. Czyli tak naprawdę sednem rozwoju jest wzajemna nauka i współtworzenie. Nie poprzez monolog, ale dialog i wymianę.  Deklaruj sobie i światu, że będziesz zawsze całkowicie obecny tu i teraz, a na pewno otwarty na nowości przełom. Jak Wiecie jestem fanem poszukiwań nowych przestrzeni biznesowych („błękitnego oceanu”) czy innowacyjnych rozwiązań. I myślę, że w tej dobie wszystkie instytucje i firmy powinny zmierzać do zwiększenia swojej innowacyjności. Ale to nie „tradycyjne rzemiosło” ni powszechna, zwykła rzecz, której się dokonuje niejako przy okazji, przypadkowo. Sam fakt zmierzania KU LEPSZEMU i przyzwoitemu to nie wszystko. Koniecznie Musisz to robić bardzo ŚWIADOMIE I CELOWO. Uważam, że ta najszerzej rozumiana innowacyjność to proces, którego największe katalizowanie bądź hamowanie tkwi i ma źródło w człowieku, ludziach. Warto też spróbować takiej metodyki, którą czasami zalecam studentom. Jest to sposób oparty na dyskomforcie sytuacyjnym. Jeśli chcą się czegoś nauczyć muszą się najpierw znaleźć w dyskomforcie, czyli spróbować znaleźć się w jakiejś niewygodnej im sytuacji a potem jak najszybciej, dobrymi i innowacyjnymi decyzjami spowodować przejście w mega komfort, (np.: jedziemy na odkładaną wizytę do teściowej a potem wracamy szybciutko na nasz ulubiony fotel i sięgamy po smakowitego Browarka). Przyjemne to i prawda, że browarek smakuje jakby lepiej?