odc.1. Kapitał spekulacyjny w biznesie

„Spacerkiem po kapitale spekulacyjnym czyli alternatywne finansowanie rozwoju firmy/produktu”

           Uwaga: w nomenklaturze rynkowej, pojęcie spekulacyjny nie oznacza, że jest to kapitał niewiadomego pochodzenia, czy „mafijny”.  Wygląda na to, że zawsze potrzebujemy pieniędzy, firmy tym bardziej, a małe już na pewno. Właśnie banki i dostawcy są najważniejsi dla małych firm, ponieważ finansują ich wzrost poprzez pożyczki i kredyty, ale równie ważnym źródłem zrównoważonego i długoterminowego rozwoju są firmy pożyczkowe z kapitałem spekulacyjnym, / venture capital/. Niewątpliwie finansowanie kapitałem spekulacyjnym może mieć dodatkową zaletę, bowiem jeśli mała firma ma odpowiednią bazę kapitału własnego, łatwiej jej uzyskać kredyt, często nawet „tańszy’ Najważniejsza różnica pomiędzy pożyczkodawcami spekulacyjnymi a bankami tkwi w tym, że: banki przyglądają się najbliższej perspektywie, przyszłości firm wnioskujących, ale najbardziej przekonuje je przeszłość. Inwestorzy spekulacyjni zaś przyglądają się ich długotrwałej perspektywie. Niewątpliwie  szereg czynników w obu rodzajach finansowania jest w takim samym stopniu brana pod uwagę. Przecież wszyscy finansiści chcą znać parametry i wskaźniki wszystkich wcześniejszych operacji oraz spodziewaną rentowność przedsięwzięcia, płynność i stan funduszy. Inwestorzy spekulacyjni pewnie bardziej dokładnie niż  banki handlowe przyglądają się charakterystyce macierzy: produkt / rynek. Banki więc są li tylko kredytodawcami, czyli interesują się produktem i pozycją rynkową firmy, głównie dla tego, iż szukają zapewnienia, że dana usługa, produkt spowoduje stabilną sprzedaż i taki przepływ gotówki, by pozwolił na obsługę spłaty kredytu. Nie ponoszą więc zbyt wielkiego ryzyka i przyglądają się bacznie wszystkim rynkowym prognozom. Zaś kapitał spekulacyjny staje się zazwyczaj właścicielem, często wcale nie dominującej, części udziałów w firmie, czyli dodają swój kapitał do ich podstawowej wartości. W związku z czym bardzo starannie monitorują aktualne lub zaplanowane produkty i usługi oraz odpowiadające im potencjalne rynki. Tak więc regułą jest, iż inwestują wyłącznie w firmy, które ich zdaniem mogą zapewnić szybki wzrost i znaczne zyski, /więc jeżeli masz „złoty” pomysł na swój biznes, to możesz liczyć na jego sfinansowanie!/.  Zapytacie dlaczego tak jest? Ano dla tego, że inwestorzy tego typu angażują się z myślą o długotrwałej lokacie, a nie dochodach li tylko z odsetek. /Taka wzorcowa zasada tych firm jest taka, że interesuje ich wejście kapitałowe w przedsięwzięcia o przebitce minimum cztero, pięciokrotnej w ciągu pięciu do siedmiu lat!/. Inwestycja z udziałem kapitału spekulacyjnego jest zawsze dość ryzykownym przedsięwzięciem, ponieważ trudno jest oszacować wartość firmy we wczesnej fazie, jak również zachowanie i prognoza rynku w danej dziedzinie. Dla tego też tego typu inwestor, aby ograniczyć ryzyko wpadki ustala rygorystyczne zasady co do rozmiarów proponowanego przedsięwzięcia, dojrzałości firmy wnioskującej, mądrości i rodzaju kadry zarządzającej i całych jej zasobów, przede wszystkim ludzkich. Typowa firma zarządzająca „kapitałem ryzyka” otrzymuje około 1000 wniosków rocznie, z których od razu 90% szybko odrzuca. Odrzuca głównie ze względu np.: na kryterium geografii, technologii lub zasięgu rynkowego, albo dlatego, że wnioski zostały nieodpowiednio przygotowane. Często o współpracy może zadecydować wyjątkowość kombinacji: produkt/rynek/proces. Zachęcam więc do kombinacji, w dobrym tego słowa znaczeniu!